


Dziś podjęłam świadomą i intuicyjną decyzję o zakończeniu postu warzywno-owocowego, dlatego chcę jasno wyjaśnić, co faktycznie stoi za widoczną metamorfozą i spadkiem masy ciała.
Widoczna zmiana sylwetki nie jest efektem wyłącznie postu, lecz rezultatem około 3,5 miesiąca zdrowego, zbilansowanego odżywiania zgodnie z zaleceniami diety warzywno-owocowej dr Dąbrowskiej oraz stopniowego powrotu do aktywności fizycznej.
Dopiero na sam koniec zdecydowałam się na 7-dniowy post warzywno-owocowy, podczas którego masa ciała spadła o kolejne 3 kilogramy, co traktuję jako etap wspierający cały proces, a nie jego fundament.
Ta metamorfoza to przede wszystkim powrót do stylu życia, który towarzyszył mi od dziecka, czyli regularnych posiłków, świadomego wyboru produktów i codziennego ruchu, a nie krótkoterminowe działanie nastawione wyłącznie na szybki spadek wagi.
Okres kilku lat zaniedbań szybko dał o sobie znać, dlatego od lutego konsekwentnie pracuję nad zdrowymi nawykami, traktując dietę i aktywność fizyczną jako inwestycję w siebie, a nie obowiązek.
Nie odczułam negatywnych skutków zdrowotnych, jednak zauważyłam sygnały świadczące o tym, że organizm zaczyna sięgać po zasoby mięśniowe, dlatego zakończenie postu w tym momencie było najlepszą możliwą decyzją.
W dniu zakończenia postu przebiegłam 12 kilometrów z przyczepką rowerową i dziećmi po pagórkowatym terenie, co potwierdziło, że kondycja pozostała bardzo dobra mimo deficytu kalorycznego.
Planuję kolejne krótkie posty trwające od 7 do maksymalnie 14 dni, realizowane co kilka miesięcy z pełnym wsłuchaniem się w potrzeby organizmu, bez podejmowania długich i skrajnych wariantów postu.
Post warzywno-owocowy traktuję jako narzędzie wspierające zdrowy styl życia, a nie jednorazową metodę na szybkie zrzucenie kilogramów, ponieważ tylko długofalowa zmiana nawyków daje trwałe i bezpieczne efekty.
Dziś podjęłam świadomą i intuicyjną decyzję o zakończeniu postu warzywno-owocowego, dlatego chcę jasno wyjaśnić, co faktycznie stoi za widoczną metamorfozą i spadkiem masy ciała.
Widoczna zmiana sylwetki nie jest efektem wyłącznie postu, lecz rezultatem około 3,5 miesiąca zdrowego, zbilansowanego odżywiania zgodnie z zaleceniami diety warzywno-owocowej dr Dąbrowskiej oraz stopniowego powrotu do aktywności fizycznej.
Dopiero na sam koniec zdecydowałam się na 7-dniowy post warzywno-owocowy, podczas którego masa ciała spadła o kolejne 3 kilogramy, co traktuję jako etap wspierający cały proces, a nie jego fundament.
Ta metamorfoza to przede wszystkim powrót do stylu życia, który towarzyszył mi od dziecka, czyli regularnych posiłków, świadomego wyboru produktów i codziennego ruchu, a nie krótkoterminowe działanie nastawione wyłącznie na szybki spadek wagi.
Okres kilku lat zaniedbań szybko dał o sobie znać, dlatego od lutego konsekwentnie pracuję nad zdrowymi nawykami, traktując dietę i aktywność fizyczną jako inwestycję w siebie, a nie obowiązek.
Nie odczułam negatywnych skutków zdrowotnych, jednak zauważyłam sygnały świadczące o tym, że organizm zaczyna sięgać po zasoby mięśniowe, dlatego zakończenie postu w tym momencie było najlepszą możliwą decyzją.
W dniu zakończenia postu przebiegłam 12 kilometrów z przyczepką rowerową i dziećmi po pagórkowatym terenie, co potwierdziło, że kondycja pozostała bardzo dobra mimo deficytu kalorycznego.
Planuję kolejne krótkie posty trwające od 7 do maksymalnie 14 dni, realizowane co kilka miesięcy z pełnym wsłuchaniem się w potrzeby organizmu, bez podejmowania długich i skrajnych wariantów postu.
Post warzywno-owocowy traktuję jako narzędzie wspierające zdrowy styl życia, a nie jednorazową metodę na szybkie zrzucenie kilogramów, ponieważ tylko długofalowa zmiana nawyków daje trwałe i bezpieczne efekty.





